Piątek, południe. Dzień pierwszy.
Droga z Mleczewa do Czernina
Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani,
Że za tobą idą, że za tobą idą
Chłopcy malowani?
Komu się by chciało z własnej, nieprzymuszonej woli maszerować w upalne południe w mundurach i krokiem marszowym?
Nam się chciało. Ruszamy. Wypoczęci, pełni sił. Ze śpiewem na ustach. |
 |
|
Mimo dużego skwaru docieramy sprawnie do Czernina. |
 |
|
Tablica pamiątkowa na miejscowym kościele i pomnik poświęcony żołnierzom Łupaszki, a zwłaszcza szwadronowi "Żelaznego". Z tymi miejscami związane są kolejne zadania rajdowe. |
 |
|
Grupa kolegi Romana zaangażowała do zadania miejscową ludność. Młodszych już nie było w Czerninie? |
 |
Po wykonaniu zadania, Roman żegna sygnałem Czernin.
"Na Waplewo Wielkie naprzód - marsz!" |
 |
Z lekkim opóźnieniem docieramy wieczorem do Waplewa, gdzie miejscową szkołę podstawową zamieniamy na koszary.
Kpr. grh Kali poucza uczestników rajdu, co trzeba robić z nogami, po długim marszu. Nie wszyscy go posłuchali - na drugi dzień cierpieli. |
 |
|
Talerz zupy pokrzepi. Kapuśniak - ulubioną zupą strudzonego uczestnika. |
 |
Co robi członek GRH w czasie wolnym przeznaczonym na odpoczynek?
Czyta fachową literaturę i snuje plany na nowe akcje. |
 |
Po capstrzyku cisza nocna. Bezpieczeństwa pilnują warty. Takie dwuosobowe, zmieniane co dwie godziny, na wygodnych fotelach.
|
 |
Sobota. Dzień drugi. Poranek. Ruszamy z Waplewa w dalszą drogę. Powiedzmy, że wypoczęci, pełni sił...
Najgorzej rozpocząć marsz.
Pierwszy rusza patrol harcerski kolegi Rudego. Nosi on kryptonim "Żelazny", ponieważ w nowym zadaniu harcerze mają wcielić się w rolę żołnierzy szwadronu "Żelaznego". |
 |
Przybyli ułani pod okienko...
Natomiast patrol GRH udaje się jeszcze raz pod pałac Sierakowskich. |
 |
|
Członkowie GRH mają wcielić się w rolę milicjantów i ubeków, którzy wyruszą z Waplewa w kierunku Tulic celem rozbicia "bandy Żelaznego". |
 |
Rozpoczynamy przygotowania do nowej gry, w której wykazać się trzeba znajomością taktyki i sprawnością fizyczną.
W tym czasie harcerze osiągają miejscowość Tulice, gdzie mają przygotować się do obrony. |
 |
Tulice. Wsi spokojna, wsi wesoła...
Tu, w miejscu prawdziwej potyczki szwadronu Żelaznego i oddziału milicji oraz UB, rozegraliśmy kolejne zadanie rajdowe.
Trup ścielić się będzie gęsto, a każdy uczestnik ma tylko jedno "życie" - jak w życiu. |
 |
W przeciwieństwie do autentycznych wydarzeń sprzed 62 lat, w naszej grze wygrała "milicja i ubecy", czyli dzielne GRH.
Harcerze nie dali się zaskoczyć i umiejętnie eliminowali przeciwników, ale rezultaty przyniosło poświęcenie m.in. kolegi Kopra, który widoczny jest tu na tle zaniedbanego pomnika zabitych milicjantów i ubeków. |
 |
Zanim opuścimy Tulice, ważny moment dla członków suskiego GRH.
Zabieramy w Tulicach ziemię z miejsca potyczki żołnierzy 5 Wileńskiej Brygady AK - to element naszej akcji "Ziemia z pół bitewnych polskiej kawalerii i oddziałów do kawalerii nawiązujących" |
 |
|
Jeszcze Tulice, odpoczynek przed dalszą wędrówką przy zwalonym krzyżu. |
 |
|
Pierwsi ruszają niestrudzeni harcerze z 17 Suskiej Drużyny Harcerskiej. |
 |
|
Członkowie GRH ruszają później. Pożegnanie z pamiętnymi Tulicami. Będziemy tu jeszcze wracać. |
 |
Wiele kilometrów dalej, w Tywęzach nowe zadanie: przemieszczenie się na czas w terenie niezamieszkanym i pozbawionym dróg bitych.
Cel: miejscowość Matule, 7 km w linii prostej.
Jako pierwszy rusza niezmordowany kolega Rudy ze swoimi ludźmi. Za nim Kali z weteranami tego szlaku.
|
 |
Jako trzecia i ostatnia rusza z Tywęz grupa Haniego - najmniej doświadczeni. Wszystkie grupy miały mapy, ale to my mieliśmy busolę.
I to była przyczyna naszego sukcesu. |
 |
|
Łąki, pagórki, pola i nieoczekiwanie ten mały las. Tu zrobiliśmy sobie przerwę. |
 |
|
Pełen sukces grupy trzeciej. Wyszła jako ostatnia i wyprzedziła wszystkie grupy. W Matulach 10 minut przed kolejną grupą. |
 |
Po zebraniu się wszytkich grup i odpoczynku ruszamy wszyscy razem w dalszą droge.
Maszeruje wiara, pot się krwawy leje,
Raz dwa stąpaj bracie, raz dwa stąpaj bracie,
Bo tak Polska grzeje.
I tylko nogi coraz trudniej równają krok... |
 |
|
Bornice. Coraz bliżej celu, coraz mniej sił. |
 |
|
Kamieniec. Nasze nowe zakwaterowanie w sali gimnastycznej w miejscowej szkole. |
 |
|
Mimo ogólnego zmęczenia nasze służby szybko organizują zaopatrzenie i wspólny posiłek. |
 |
|
Upragniony wypoczynek. Nogi do wymiany. Capstrzyk. |
 |
Niedziela, dzień trzeci.
Godzina piąta, minut trzydzieści,
kiedy pobudka zagrała...
Gwoli ściśłości sygnalista pobudkę grał o 4.20.
|
 |
Blisko, coraz bliżej...
Po opuszczeniu Kamieńca, we mgle zbliżamy się do Różnowa.
Dzięki Mariusz za kamizelkę odblaskową. Miała ją na sobie ostatnia osoba w kolumnie, a ruch na szosie spory jak na piatą rano w niedzielę. |
 |
Kiedy ranne wstają zorze,
Tobie ziemia, Tobie morze,
Tobie śpiewa żywioł wszelki...
Słońce wstaje, a my idziemy dalej. |
 |
Szumi dokoła las, czy to jawa czy sen?
Co ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten?
Ostatnie metry idzie się najtrudniej. |
 |
Susz, Sanktuarium św. Antoniego.
Msza święta za Ojczyznę - zakończenie rajdu. |
 |
Tekst: Hani
Foto: Hani i Kali
Cytaty wyróżnione pochyloną czcionką pochodzą z piosenek, które śpiewaliśmy podczas rajdu. |