Fotoreportaż z udziału w obchodach 90. rocznicy powstania 2 pułku strzelców wielkopolskich we Wronkach
14-15 marca 2009 r.
Galeria zdjęć
Artykuł o wyjeździe

Sobota o świcie. Dzień pierwszy.
Zbiórka na stacji w Suszu. Ruszamy ku nowej przygodzie.
Początkowo na twarzach podróżników widać skupienie przed akcją. I jeszcze spać się chce...
Ale podróż długa, a żołnierz nigdy się nie nudzi. A to nauka śpiewu...
... a to trochę hazardu i podróż mija szybko.
I już jesteśmy we Wronkach.
Po dotarciu na miejsce musimy się umundurować - niemieckie sorty z polskimi znakami. Dla nas to nowe doświadczenia.
Od razu też trafiamy na ćwiczenia musztry całej kompanii, na którą składają się różne grupy zajmujące się rekonstrukcjami historycznymi.
Następnie próba inscenizacji historycznej. Mamy nacierać na szkołę, ale i tak wszystko okaże się dopiero jutro w akcji na żywo.
W końcu wieczorem czas wolny na posiłek i odpoczynek po podróży. Członkowie grupy wykorzystują go na... gry i zabawy.
Przypomnieli sobie dzieciństwo, ale czy jutro będą mieli dość siły?
Niedziela, rano. Dzień drugi.
Wszyscy wypoczęci, zwarci i gotowi do zadań.

Zanim rozpoczną się uroczystości, przeprowadzamy jeszcze kilka ćwiczeń.
- Żołnierzu, pierwszy raz w akcji?
- Tak jest, panie kapralu.
- Boicie sie?
- Nie, panie kapralu.
- Zuch chłopak.
Ostatnie próby musztry przed akcją. Wszystko działa jak należy. Stajemy się jednolicie poruszającą się kompanią, choć składają się na nią różne grupy.
Zanim wyruszymy, chwila przerwy.

Żołnierskie nogi mogą odpocząć - czeka je dziś spory wysiłek. Podstawą sukcesu są dobrze dopasowane buty.
Ruszamy. Odtworzona kompania 2 pułku strzelców wielkopolskich opuszcza teren naszych niby-koszar.
Idziemy ulicami Wronek do centrum.
Wronki, Rynek, marzec 1919 r.

Oto archiwalne zdjęcie z przysięgi żołnierzy 2 pułku piechoty wielkopolskiej z 1919 r. Organizatorzy 90 lat później chcieli odtworzyć to wydarzenie.

Czy im się udało? Oceńcie sami.

(Zdjęcie pobrane ze strony www.wshhistorica.org.pl)
Wronki, Rynek, marzec 2009 r.

Oto my w tym samym miejscu.

(Zdjęcie pobrane ze strony www.wshhistorica.org.pl)
W czasie polowej mszy św. składamy przysięgę, "że kraju Ojczystego i dobra narodowego do ostatniej kropli krwi bronić będziemy".
Po mszy św. na tym samym rynku przechodzimy pod pomnik pamięci Żołnierzy Polskich.
Polegli na polu chwały!

Przeprowadzony zostaje Apel Pamięci.
Morale strzelców doskonałe, ale niektórzy żołnierze już zmęczeni.

Brudzik, nie pękaj, zaraz koniec!
Opuszczamy rynek w centrum Wronek i...
... defilujemy ulicami tego miłego miasta.
Wracamy do rejonu naszych "koszar". Rozpoczynają się przygotowania do następnego punktu programu - inscenizacji historycznej szturmu powstańców na miejscową szkołę.

W rzeczywistości wydarzenie takie we Wronkach nie miało miejsca, ale w innych miastach Wielkopolski tak właśnie to wyglądało.
Rozpoczyna się pierwsze natarcie powstańców na szkołę. Chyba zlekceważyliśmy przeciwnika.
Niemcy trzymają się twardo, z powodzeniem używają ckm-ów i natarcie powstańców zostało odparte.

Sekcja sanitarna Pauli w akcji - jest trochę do roboty, bo mamy straty.

(Zdjęcie pobrane ze strony www.wshhistorica.org.pl)
Nowi członkowie oddziału z Susza są pod wrażeniem rozgrywających się wypadków.
Co innego starzy rutyniarze, ci w boju są od lat.
Rozpoczyna się drugie natarcie.

Skokami pokonujemy najbardziej niebezpieczny obszar pola ostrzału.
Jeszcze tylko barierka i dopadamy okien.

(Zdjęcie pobrane ze strony urgur.fotolog.pl)
Części z nas udaje dostać do wnętrza zaciekle bronionej szkoły.

Pozostaje tylko dopowiedzieć, że walczyliśmy o każde pomieszczenie i piętro. Walka wręcz w środku szkoły trwała kilka minut.
Ale widzowie tylko zobaczyli po chwili, jak wyprowadzamy z środka jeńców.
Całkowite zwycięstwo okupione sporymi stratami.

Po naszych drugowojennych doświadczeniach świetnie jest w końcu rekonstruować walki, które zakończyły się sukcesem.
Na zakończenie pamiątkowe zdjęcie zgromadzonych.

A przy Pauli burmistrz Wronek - słyszałem, jak wyjaśniał, że stanął tu do fotografii nieprzypadkowo.

(Zdjęcie pobrane ze strony owb.prv.pl)
Następują dalsze punkty programu: uroczysty obiad, prelekcje, otwarcie wystawy.
Po tym wszystkim oddział z Susza udaje się jeszcze na samotny podbój kilku obiektów we Wronkach.
Polujemy na ciekawe ujęcia, dlatego jeszcze raz zdobywamy zdobytą już szkołę.
Czaimy sie tam, gdzie może czaić się wróg.
Focimy jeszcze kilka groźnych ujęć...
... w różnych konfiguracjach.
Pamiątkową sesję fotograficzną czas zakończyć.

GRH "5 Brygada AK" jako wojsko wielkopolskie.
Polowanie naszego oddziału jest niezwykle owocne, przodują w podbojach miejscowej płci pięknej zwłaszcza nasi rekruci. To dobry znak, że się rozkręcają w naszej grupie.
Wracamy do "koszar", aby rozmundurować się i wrócić do rzeczywistości.
A wy już zdejmujecie mundury?

Paula jeszcze w akcji.
Po ciężkim i forsownym dniu grupa z Susza oczekuje na pociąg do domu... grając blisko dwugodzinny mecz sparingowy z miejscową ludnością. Chłopaki przejęli się, bo usłyszeli, że Leo z drużyną będzie we Wronkach za dwa dni.
Ostatecznie dowódcy udaje się przerwać sportowe zmagania i zarządza odwrót na stację we Wronkach.
Jak cień podążają za nami na peron "skutki" popołudniowych podbojów. Gdy pociąg z chłopakami z Susza rusza w siną dal, "skutki" zaczynają nawet szlochać...
Nogi żołnierzy, nogi strudzone - w pociągu do Susza nadal zachowują wysoką formę.
I kto powiedział, że zajmowanie się historią może być śmiertelnie nudne?

My wpadliśmy po uszy, a na świat patrzymy w bardzo specyficzny sposób.
Zdjęcia: fotoreporterzy oddziału
Zbajerował: Hani.

Więcej zdjęć, relacji, filmów: www.wshhistorica.org.pl, urgur.fotolog.pl, owb.prv.pl, grh56ppwlkp.dzs.pl www.youtube.com/1 www.youtube.com/2.

[ Opracowanie: Hani]