Susz. Piątek po południu. Dzień pierwszy.
Rozpoczynamy naszą eskapadę. Podobnie jak przed rokiem ruszamy sprzed gimnazjum. |
 |
|
Zbiórka uczestników - Polski Klub Kawaleryjski i 17 Suska Drużyna Harcerska. Jeszcze nie ma wszystkich osób? |
 |
Członkowie Towarzystwa Miłośników Ziemi Suskiej mają nas przerzucić do Dzierzgonia. Ich spojrzenia zdają się pytać:
- Czy naprawdę mamy tam was zawieść? Żeby później nie było płaczu, że ktoś chce do domu. |
 |
|
Damy radę. Dzielimy się na grupy i wsiadamy do samochodów. |
 |
|
Konwój rusza. Teraz już nie ma odwrotu. |
 |
Dzierzgoń.
Nasz rajd rusza z miejsca, gdzie w dniu 3 czerwca 1946 r. akcji bojowej dokonał szwadron "Zeusa" z 5 Brygady "Łupaszki".
Uczestnicy zostaną podzieleni na 4 patrole, które od tej pory będą rywalizować między sobą i zdobywać punkty.
Pierwsze zadanie: dotrzeć jak najszybciej i jak najkrótszą droga do miejscowości Waplewo Wielkie.
Z Dzierzgonia jeszcze wychodzimy w kolumnie całą grupą, ale za rogatkami miasta rozdzielamy się. |
 |
Do przodu wysunęły się patrole nr 1 i 2 ("szwadron" harcerski), za nimi ruszyły nasze patrole PKK.
Na trasie nieczynnej linii kolejowej Dzierzgoń - Malbork zorientowaliśmy się, że idący przed nami harcerze są ...za nami. |
 |
|
Gdy goniący nas harcerze znaleźli się w zasięgu wzroku, ruszamy dalej w stronę zachodzącego słońca. |
 |
Pod wieczór docieramy na miejsce zgrupowania pod Waplewem. Zaraz za nami pojawia się patrol 4 z PKK, czyli nasze dziewczyny.
|
 |
|
Chwilę później dochodzą nasze "zguby", czyli patrole harcerskie. |
 |
Wspólnie wkraczamy do Waplewa w kolumnie czwórkowej z obowiązkowym śpiewem na ustach.
Pojawiamy się w miejscowej szkole podstawowej. Chyba nikt nie liczył, że w czasie rajdu będziemy nocować w hotelach?
|
 |
|
Następuje sprawne zakwaterowanie, posilamy się ciepłą zupą, a następnie ruszamy rozegrać nocną grę terenową. |
 |
|
Po tym wszystkim Chudy demonstruje jeszcze niespożyte siły, ale zostaje ogłoszona cisza nocna. Wszyscy odpoczywają, a na posterunku zostają warty. |
 |
Sobota rano. Dzień drugi.
Pobudka. Następuje sprawne oporządzenie i sprzątanie szkoły. |
 |
|
Nie ma co rozpaczać - służba w kuchni do łatwych nie należy. Każdy to musi przejść. |
 |
| Widać jednak, że Pauli sprawia to wyraźną radość. Nie ma sprawy, wykorzystamy ten entuzjazm nie jeden raz. |
 |
|
Opuszczamy sympatyczną szkołę i przystępujemy do pierwszego tego dnia zadania. |
 |
|
Patrole PKK mają szybko przemieścić się do wioski Tulice, obsadzić ją i bronić przed nacierającymi patrolami harcerskimi. |
 |
|
Pierwsze natarcie harcerskie kończy się niepowodzeniem, ale obie strony mają straty - wyeliminowane z gry osoby. |
 |
Drugie natarcie harcerskie to już prawdziwa masakra - przy minimalnych stratach eliminujemy z gry wszystkich atakujących.
Po dwóch godzinach gra kończy się zwycięstwem obrońców, którzy prowadzą "trupy" do centrum wioski.
|
 |
| Ogłoszona zostaje przerwa. Niektórzy wykorzystują ją na odpoczynek, inni prowadzą jakieś oględziny i badania starego cmentarza w Tulicach. |
 |
| Członkowie PKK zostają jeszcze w miejscu potyczki szwadronu "Żelaznego" z 5 Brygady. |
 |
| Tymczasem niezmordowani harcerze ruszają na kolejny punkt rajdu.
|
 |
| Kilka minut później ruszamy ich śladem. Humory dopisują, ale z każdym kilometrem odczuwamy coraz większe zmęczenie.
|
 |
|
Harcerze nie dają sobie już wydrzeć zwycięstwa i na kolejnym punkcie rajdu są pierwsi. |
 |
Kolejne zadanie to mordercza czasówka: należy pokonać nieznaną trasę bezdroży korzystając z mapy i kompasu.
Patrole wyruszają w pięciominutowych odstępach i liczy się wybór najkrótszej trasy, a co za tym idzie czas pokonania trasy. |
 |
|
To najbardziej malowniczy etap rajdu - daleko od siedzib ludzkich, brak dróg, tylko pola, wzgórza i zagajniki. |
 |
|
W oddali widać maszerujący patrol 4 dziewcząt. Mamy nadzieję, że wiedzą, gdzie idą. Bez urazy, dziewczyny, ale u kobiet to różne bywa ze zmysłem orientacji przestrzennej. |
 |
|
Patrol trzeci to weterani szlaku - idą na wyczucie, rzadko korzystają z mapy, nie robią przerw na odpoczynek.
|
 |
|
Dziewczyny wiedzą, co robią - osiągną nawet niezły czas.
|
 |
|
Zadanie z najlepszym czasem wygrał oczywiście patrol 3, który uczcił swoje zwycięstwo bliżej nieokreślonymi obrzędami ekshibicjonistycznymi. |
 |
|
Po wykonaniu zadania - przerwa na odpoczynek. Czekamy na pozostałe patrole i ruszamy dalej. |
 |
| WSK - królowa wiejskich dróg stała się obiektem pożądania strudzonych piechurów. Może ktoś by to pożyczył? |
 |
| Ale na kumplowanie się z miejscową ludnością nie ma czasu. Patrol 3 przygotował leśną zasadzkę na pozostałe patrole. Trzeba przedostać się bez strat do Bornic. |
 |
|
Po tej grze maszerujemy prosto do Kamieńca. Jest już blisko, ale nogi już mocno zmęczone. Najgorzej to stanąć. |
 |
Docieramy w końcu wszyscy do szkoły podstawowej w Kamieńcu - prawie jak w domu.
Po zakwaterowaniu przystępujemy do organizowania ogniska. |
 |
|
Wspólnie z nami na ognisku są członkowie TMZS, którzy przyjechali sprawdzić, czy jeszcze żyjemy. |
 |
|
Po ognisku niektóre osoby mają jeszcze siły na zabawy, które przerywa ogłoszenie ciszy nocnej. |
 |
Niedziela. Dzień trzeci.
Powoli dociera do nas myśl, że trzeba wstać, posprzątać szkołę i ruszyć dalej. |
 |
|
Żegnamy Kamiec śpiewem. Tym razem nogi od razu przypominają o swoim zmęczeniu i odciskach. |
 |
|
Robimy przerwę w Różnowie pod pomnikiem o całkiem pokręconej historii. Powstał on jako niemiecki denkmal upamiętniający ofiary I wojny światowej. |
 |
|
Po II wojnie wstawiono polski napis, który upamiętniał "utrwalaczy" Polski Ludowej. Prawdobodobnie też w okresie powojennym czczono tutaj pamięć żołnierzy Armii Czerwonej zabitych przez jeden ze szwadronów 5 Brygady "Łupaszki". |
 |
Co może wyrażać twarz Dionka? Jakie myśli kłębią się w tej głowie?
A. Interesująca sprawa z tym pomnikiem.
B. Tegoroczny rajd jest bardzo udany.
C. Ciekawe, co robi moja dziewczyna, gdy ja tu sobie tak wędruję?
D. Chyba juz wiem, kto mi w nocy wyjadł cały salceson. |
 |
|
W końcu docieramy do Susza. Jeszcze tylko zbiórka pod Pomnikiem Nieznanego Żołnierza, potem udział we mszy świętej i rajd można uznać za zakończony. Wszystko się udało i wróciliśmy bezpiecznie do domu. |
 |
Zdjęcia: fotoreporterzy oddziału
Zbajerował: Hani.
|