| TRADYCJA 5. Wileńskiej Brygady AK "Łupaszki" |
| Szkolna grupa rekonstrukcji historycznych kultywując tradycje kawaleryjskie, sięga również do tragicznej historii 5. Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", który starał się pielęgnować zwyczaje kawaleryjskie w podległych sobie oddziałach. |
Początki 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej związane są z walki na Wileńszczyźnie w latach 1943-44 r. Oddział ten zwany wtedy Brygadą Śmierci był jednym z najliczniejszych zgrupowań partyzanckich na tamtym terenie. Dowódcą został rotmistrz Zygmunt Szendzielorz "Łupaszko" (w kampanii wrześniowej 1939 r. oficer 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich). Walkę prowadzono nie tylko z okupantem niemieckim, ale także z sowiecką partyzantką, która, wykonując wytyczne z Moskwy, miała doprowadzić do likwidacji polskich oddziałów AK. Po fiasku operacji "Ostra Brama" i zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną w lipcu 1944 roku rozpoczęło likwidowanie wileńskich oddziałów AK przez NKWD część żołnierzy rozbrojono, część wywieziona na Syberię, a część rozstrzelano. Rozwiązano również 5. Brygadę.
|
 |
Resztki rozbitych oddziałów akowskich przedarły się przez nową granicę polsko-sowiecką na terytorium Białostocczyzny i tam na bazie ocalałych partyzantów w kwietniu 1945 roku awansowany do stopnia majora "Łupaszko" odtworzył 5. Wileńską Brygadę Armii Krajowej. Tym razem oddział miał walczyć z nową komunistyczną władzą. Latem 1945 r. brygada liczyła 250 żołnierzy w 3 szwadronach oraz kompanii szturmowej. Wykonała kilkadziesiąt akcji przeciw sowieckiemu NKWD oraz polskim siłom Urzędu Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej. Była uznawana za jeden z najgroźniejszych i najskuteczniejszych oddziałów podziemia antykomunistycznego na terenie Białostocczyzny. Na jesieni 1945 r. oddział został znowu rozformowany.
|
 |
Na wiosnę 1946 r. Zygmunt Szendzielorz "Łupaszko" zdecydował się ponownie podjąć działalność partyzancką. W zasadzie powstały dwa zgrupowania partyzanckie: na Białostocczyźnie sformowano nową 6. Wileńską Brygadę AK, zaś 5. Wileńska Brygada AK rozpoczęła działalność pod bezpośrednim dowództwem "Łupaszki" na Pomorzu Gdańskim oraz Warmii i Mazurach. W kwietniu 1946 r. z dawnych partyzantów z Wileńszczyzny, którzy uniknęli rozbrojenia pod Wilnem przez Armię Czerwoną, utworzone zostały trzy oddziały, nazwane tradycyjnie szwadronami ze względu na tradycje kawaleryjskie, które starał się pielęgnować major "Łupaszko". Skład oddziału uzupełniali mieszkańcy Pomorza i Mazur.
|
 |
Jeden ze szwadronów pod dowództwem podporucznika Zdzisława Badochy "Żelaznego" składał się głownie z wileńskich harcerzy. Wkrótce ta grupa miała stać się dla nowej władzy komunistycznej jednym z najskuteczniejszych i najbardziej niebezpiecznych oddziałem. Największym sukcesem ppor. "Żelaznego" była akcja przeprowadzona 19 maja 1946 roku na terenie dwóch ówczesnych powiatów: Starogard Gdański i Kościerzyna. Poruszając się samochodem rozbrojono tego dnia 7 posterunków milicji i dodatkowo zlikwidowano dwie placówki Urzędu Bezpieczeństwa w Skórczu i Starej Kiszewie, gdzie z rozkazu ppor. "Żelaznego" rozstrzelano pięciu funkcjonariuszy UB w tym sowieckiego oficera NKWD. Zniszczony w ten sposób został aparatu represji na tym terenie. Było to na tyle spektakularne wydarzenie, iż komunikat o nim nadało radio BBC.
|
 |
W pierwszych dniach czerwca 1946 roku szwadron ppor. "Żelaznego" działał w rejonie Dzierzgonia i Sztumu, rozbrajając posterunki milicji i wywołując kontrakcję sił przeciwnika. W efekcie 10 czerwca 1946 roku podczas postoju we wsi Tulice szwadron został zaatakowany przez grupę operacyjną UB i MO. Co prawda grupa ta została całkowicie rozbita, ranny jednak został ppor. "Żelazny". Dowództwo nad szwadronem przejął ppor. Olgierd Christa "Leszek". Korzystając z kontaktów konspiracyjnych na tym terenie ranny "Żelazny" został przetransportowany go do nieodległego Czernina, gdzie przez dwa tygodnie przebywał na rekonwalescencji w majątku, podległym wtedy Ottomarowi Zielke, działaczowi kaszubskiemu. 28 czerwca 1946 grupa funkcjonariuszy PUBP z Malborka w zasadzie przypadkowo natknęli się w Czerninie na ppor. Zdzisława Badochę "Żelaznego", który w trakcie zginął od wybuchu granatu rzuconego przez milicjanta.
|
 |
Działalność szwadronów 5. Brygady Wileńskiej pod dowództwem "Łupaszki" była kontynuowana. Wykonały one szereg akcji dywersyjnych nie tylko w Trójmieście i na Pomorzu Gdańskim, ale i w rejonach dość odległych takich jak Koszalin, Toruń, Olsztyn Wrocław. W okresie pomorsko-mazurskim przez oddziały V Brygady przewinęło się łącznie blisko 90 żołnierzy. Rezultaty działalności skromnych sił, jakimi w 1946 dysponował mjr. "Łupaszko" były bardzo efektowne. Od grudnia 1945 do listopada 1946 jego oddziały wykonały ok. 230 akcji bojowych. Działały jako grupy lotne, stale zmieniając miejsce postoju. Wykorzystując zdobyczne samochody pokonywały w krótkim czasie nawet znaczne odległości - po kilkaset kilometrów. Działały grupami liczącymi 15-30 ludzi, których całe zaopatrzenie mieściło się w chlebakach. Braki w amunicji, prowiancie i wyposażeniu uzupełniano w akcjach bojowych. Działalność była obliczona na efekt propagandowy nie zaś na fizyczną likwidację przeciwnika. Milicjantów i działaczy PPR rozbrajano i ostrzegano przed kontynuowaniem służby okupantowi. Rozstrzeliwano w zasadzie tylko funkcjonariuszy UB i osoby z nimi współpracujące.
|
 |
Same Mazury szwadrony przemierzyły wszerz kilkakrotnie. O sile oddziaływania 5. Brygady AK świadczy fakt, iż "bandzie Łupaszki" w późniejszej propagandzie komunistycznej przypisuje się szereg działań nawet w powiecie suskim, np. rozbrojenie żołnierzy Armii Czerwonej w Szwalewie, atak na dworzec w Iławie, a nawet różne zbrodnie na tym terenie. Na tym tle dramatycznie brzmiały słowa ulotki, kolportowanej przez żołnierzy mjr Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" w połowie 1946 roku na terenie Pomorza: "(...) wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości (...) Nie jesteśmy żadną bandą, tak ja nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. Walczymy za świętą sprawę, za wolną, niezależną, sprawiedliwą i prawdziwie demokratyczną Polskę (...)".
|
 |
Cechą charakterystyczną oddziałów "Łupaszki" była dyscyplina wojskowa. Meldowanie się zgodnie z regulaminem wojskowym i nienaganny wygląd wyróżniały łupaszkowców na tle "ludowego" Wojska Polskiego, nie mówiąc o UB czy milicji, którzy często wyróżniali się tylko opaskami biało-czerwonymi. Żołnierze szwadronów byli jednakowo umundurowani. Dzień rozpoczynał się i kończył modlitwą. Wielu żołnierzy nosiło nad lewą górną kieszenią munduru ryngraf z wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej. Wszelkie przejawy braku dyscypliny były karane surowo. Jeśli potrzebna była większa ilość żywności czy nowe ubrania, starano się płacić za nie, zdobywając fundusze w instytucjach władzy komunistycznej.
|
 |
Działalność 5. Wileńskiej Brygady AK na Pomorzu i Mazurach trwała do listopada 1946 r., gdy szwadrony "Leszka" i "Zeusa" zostały zdemobilizowane i nie zebrały się już ponownie. Jedynie pozostałości szwadronu "Lufy" zostały w marcu 1947 włączone do 6. Brygady Wileńskiej na Podlasiu, która kontynuowała walkę do 1952 r. Sam major "Łupaszko" został aresztowany w czerwcu 1948 roku i po ciężkim śledztwie skazany na śmierć. Wyrok wykonano w więzieniu w Warszawie dnia 8 lutego 1951 r. Podobny los spotkał wielu innych żołnierzy i oficerów 5. i 6. Wileńskiej Brygady, aresztowanych i skazywanych na śmierć lub wieloletnie więzienie. Także po wyjściu na wolność byli prześladowani i określani mianem "bandyci", "zdrajcy", "faszystowskie podziemie" i "zaplute karły reakcji", by oczernić partyzantów w oczach społeczeństwa. Dziś w wolnej Polsce następuje rehabilitacja tych "żołnierzy wyklętych". Przez lata wymazywani z kart historii przez reżim komunistyczny, dziś uchwałą Sejmu RP są synonimem ruchu oporu i walki do samego końca.
|
 |
[ Opracowanie: Hani]
|